Kochać Boga, bliźniego, siebie

Miłość to nie tylko „ciężar” powodujący człowiekiem, ale jest ona przykazaniem. Można nawet powiedzieć, że Pismo nie nakazuje nic więcej tylko miłość (Kazania, 350,1). Cały nakaz Boży sprowadza się do dwóch przykazań miłości – Boga i bliźniego. Kto rozumie, na czym miłość polega, i kto nią żyje, to żyje zgodnie z tym nakazem, bo wypełnieniem prawa jest miłość (Kazania, 33,2).

Miłość Boga jest poniekąd zrozumiała, w takim jak tu rozumieniu miłości. Boga należy kochać nie dlatego, że jest takim czy innym dobrem, ale dlatego, że jest samym dobrem (O Trójcy Świętej, 8,3,4). Podobnie można powiedzieć, że jest sprawiedliwością, prawdą miłości. W naturalny sposób staje się On przedmiotem godnym miłości. Ta miłość rodzi też prawdziwą miłość bliźniego. Nie miłowalibyśmy się prawdziwą miłością, gdybyśmy nie kochali Boga (Hom. na Ew. Jana, 87,1). Miłość bliźniego ma wymiar powszechny; obejmuje wszystkich. Jest to w istocie tylko szczegółowy przypadek miłości Boga, bo kto kocha Boga, nie może gardzić Tym, który nakazuje miłość bliźniego, a kto święcie i duchowo miłuje bliźniego, to czyż nie kocha w nim Boga? (Hom. na Ew. Jana, 65,2). W wypełnieniu tych dwu przykazań jest też zawarta miłość siebie. Jest w tym pewien paradoks ewangeliczny, człowiek tracąc siebie w miłości Boga, w istocie się odnajduje; to właśnie samolubna miłość go gubi. Zważcie, ile wam daje miłość, i pomnóżcie to, co znajdziecie. [...] Cena pszenicy to wasze pieniądze. Cena ziemi, to wasze srebro. [...] Ale cena miłości, to wy sami. [...] A dlaczego boicie się oddać siebie? Być może obawiacie się utracić samych siebie? A właśnie wtedy siebie utracicie, gdy się nie oddacie. [...] O tym poucza nas sama Miłość. [...] Daj mi swoje serce – mówi nam Mądrość – gdy będzie we mnie, to go nie utracisz (Kazania, 34,4,7). Miłość Boga staje się w ten sposób miłością samego siebie. To nie jest tylko przykazanie, ale pragnienie zakodowane w sercu człowieka: niespo­kojne jest bowiem serce człowieka, dopóki nie spocznie w Bogu (Wyznania, 1,1)

Miłość sprawia, że wszystko, co jest ciężkiego w przykazaniach, staje się lekkie (Kazania, 96,1,1). Tak dzieje się nawet w tej miłości, która jest godna pożałowania. Ileż może przecierpieć chciwiec albo łasy zaszczytów, by osiągnąć cel swych pragnień. A przecież nie czują tego cierpienia. Cóż dopiero miłość prawdziwie godna człowieka. Nie oznacza to, że usunie trud, ale pozwoli pogardzić więzami, przekroczyć kłody, kolce, cierpienia, śmierć. W imię prawdziwej miłości będzie można podeptać to, co się tylko podoba, co przemija (Kazania, 159, 2-8). Dusza przepełniona miłością w sposób doskonały wypełnia prawo i czyni to bez przymusu, bez szukania doraźnych korzyści. Tylko wciąż należy pamiętać, o jaką miłość chodzi. Nie jest to każda miłość, ale ta, która czyni nas nowymi stworzeniami, a którą przyniósł Chrystus (Hom. na Ew. Jana, 65,1). Ta miłość została nam darowana, by nas uczynić pięknymi, bo pochodzi od Boga, który zawsze jest piękny. Darował zaś nam swą miłość, by nas zmienić i pięknymi uczynić. A w jaki sposób stajemy się pięknymi? Przez miłość tego, który zawsze jest piękny (Hom. na 1 Jana, 9,9) Czy to rozumiemy. Jeżeli tak, to zachowujmy więc miłość i bądźmy spokojni. Kochajmy, a będziemy czynili tylko dobrze (Hom. na 1 Jana, 10,7).

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.