Krytyka haseł antypedagogiki

Antypedagogika lansuje styl wychowania liberalnego. Jak każdy styl i ten ma swoje blaski i cienie. Trzeba jednak rozważyć, jak one się mają do głównej idei wychowania, którą jest „uczynić ludzkim każdego człowieka” – czyli pomóc młodym w kształtowaniu siebie jako osoby, w zrozumieniu swojego życia i życia innych ludzi. Styl liberalny wywodzi się z naturalistycznej teorii wychowania. Zakłada dużą tolerancję i pobłażliwość w stosunkach z wychowankiem. Unika kontroli i nie zachęca do posłuszeństwa wobec ustalonych z zewnątrz regulaminów. Nie stosuje kar. Akceptuje i aprobuje wszystkie impulsy, pragnienia i czyny dziecka. Jego wymagania co do odpowie­dzialności i porządku są minimalne. Ten styl wychowania skupia całą swoją uwagę jedynie na wychowanku, jego wolności i spontanicz­ności. Pozostawienie dziecku zupełnej swobody jest istotą antypeda­gogiki. Antypedagodzy twierdzą, że dziecko rozwinie się na miarę swych maksymalnych możliwości i stanie się indywidualnością bez żadnych sugestii dorosłych.

Doświadczenia wychowawcze nie potwierdzają jednak takiej tezy. Wprost przeciwnie, wykazują one, że w wyniku wychowania liberalnego dzieci stają się nie tylko hałaśliwe, niecierpliwe i nerwowe, ale ze względu na brak znajomości koniecznych w stosunkach z ludźmi zasad współżycia i podporządkowania napotyka­ją one na poważne trudności w późniejszym życiu. Przyjmują postawy egoistyczne i niezdyscyplinowane, przez co popadają w konflikty z otoczeniem i stają się agresywne i nie lubiane. Dlatego to naturalne instynkty nie mogą być jedynym motorem postępowania człowieka, jak chcą anty pedagodzy. Dziecko nie jest samodzielne od urodzenia, nie potrafi pokierować odpowiedzialnie swoim życiem, odnaleźć jego sensu. Potrzebuje opiekuna, który z życzliwością wprowadzi go w dorosłe życie i przygotuje do samodzielnego wyboru zachowań, które z jednej strony dostarczą mu zadowolenia, a z drugiej strony nie będą kolidowały z prawem i dobrem społecznym. Dlatego nie jest prawdziwe twierdzenie antypedagogów, że człowiek od urodzenia potrafi w 100% pokierować własnym życiem, być odpowiedzialnym za siebie i rozpoznawać, co jest dobre a co złe. Rodzice mają prawo i obowiązek wychowywania swoich dzieci, gdyż dziecko wymaga pomocy i opieki. Wychowanie rodzicielskie dzieci ma na celu m.in. ochronę dziecka przed niebezpieczeństwami, które zagrażają jego życiu, a których ono samo jeszcze nie potrafi rozpoznać. Antypedagodzy kwestionują jakiekolwiek formy zapla­nowanego wychowania. Ich szkoły mają chronić dzieci przed stresem – zgodnie z ideą bezstresowego wychowania – zostawiając im zupełną swobodę tak, aby miały one jak największą szansę bycia człowiekiem szczęśliwym. Jednak nie wystarczy „trzymać dzieci pod kloszem”, chroniąc przed stresem, gdyż całe życie jest stresotwórcze. Trzeba więc nauczyć je żyć ze stresem, stawiać mu czoło tak, aby nie był on czynnikiem degradującym człowieka, ale mobilizującym. Z drugiej strony, trzeba sobie jasno zdać sprawę, że główną wartością życia nie może być przyjemność, realizacja tylko własnych potrzeb. Doświadczenie pokazuje, że życie oparte jedynie na przyjemności okazuje się często chybionym, znajduje zaprzeczenie samo w sobie i kończy się moralnym bankructwem. Związane z warunkami zewnętrznymi (zdrowiem, bogactwem etc.), wraz ze zmianą tych warunków traci swoją podstawę. Życie, jak świadczy historia, ma wartość o tyle, o ile tworzymy je sami, ale to znaczy, że życie musi zawierać element wysiłku, wyrzeczenia i poświęcenia. Tak więc, okazuje się, że zbyt duża swoboda pozostawiona ludziom młodym opóźnia znacznie proces ich rozwoju, zwłaszcza w zakresie socjaliza­cji. Co więcej, czyni ich nieszczęśliwymi, gdyż otoczenie, widząc brak zasad moralnych i uspołecznienia, nie chcąc dać się sterroryzo­wać, najczęściej odrzuca niedojrzałą egoistyczną jednostkę. Dlatego też to nie wychowanie odgrywa w życiu człowieka niszczycielską rolę, ale jego brak. Jeśli zaś chodzi o podnoszony przez antypedagogów zarzut jakoby w procesie wychowania następowało dyskrymino­wanie wychowanka przez wychowawcę, to myślę, że nie jest temu winne wychowanie, ale w niektórych przypadkach osobowość wychowawcy, jego cechy. Dlatego też, biorąc pod uwagę sens życia człowieka i cel wychowania, przyjęcie antypedagogicznego myślenia w wychowaniu nie jest najwłaściwszym rozwiązaniem.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.