Jak i co radzić?

Zagrożonych sektami młodych ludzi należy przestrzegać przed grożącym im niebezpieczeństwem, ale równocześnie trzeba im dać możliwość religijnego rozwoju. Wyczerpująca informacja na temat sekt jest konieczna, ale nie wystarczy. Trzeba uczyć rozróżnia­nia między postawą religijną a sekciarską. Gdy naturalna potrzeba kontaktu z Bogiem będzie lekceważona, a nawet wyparta ze świado­mości, to szybko doprowadzi to do tragicznych następstw.

Tych, którzy uzależnili się od jakiejś sekty, trzeba z niej wyrwać i leczyć. Brzmi to wprost groźnie, ale nie ma innej drogi. Pouczający jest przykład Lotty Danielson. Tkwiąc w sekcie Hare Kriszna, nie rozumiała zupełnie swojej sytuacji. Dopiero wyrwana siłą, odzyskuje krytyczną ocenę i daje świadectwo w postaci książki Droga donikąd.

„Jasne, że jestem tu już chwilę i przeszłam jako wielbicielka przez różne trudności. Ufam całkowicie Krisznie. – Nigdy nie wolno się poddać! – mówię. – Cokolwiek by się działo. Inne dziewczyny potakują potwierdzająco. Przez chwilę, zanim się rozdzielimy, siedzimy cicho. – Powodzenia dzisiaj. [...] Pomagają mi wnieść do bramy paczkę z książkami. Potem odjeżdżają. Zostawiają mnie w Nasby Park. Rozpoczyna się walka. Materialiści chodzą skuleni w przejmującym wietrze i prawie mnie nie zauważają. Nawet i wtedy, kiedy prawie się z nimi zderzam, aby ich zatrzymać. Nawet nie patrzą. Jeszcze jeden z tych dni, w których Kriszna testuje moją determinację. [...] Dzwonię najpierw do mamy. [...] Po jakiejś godzinie nadchodzi mama. [...] Daje mi kluczyki. [...] Nagle otwierają się drzwi furgonetki. [...] Chyba wiem, kim jesteście. [...] Cholerni odprogramowywacze. [...]

Uczestniczę w następnym odprogramowaniu. Tym razem stoję po drugiej stronie, jako pomoc. Kiedy spotykam osoby, które mają być odprogramowane, przeżywam największy szok w moim życiu. Czy taka byłam? To tak jakby widzieć samą siebie oczyma otaczającego świata. Pancerz – skorupa – sekty jest jak z hartowanej stali. Ale środek – wnętrze – bez osłony, nagie. Jakże podatni na zranienia jesteśmy my, ludzie! Jak mogłam pozwolić komuś innemu na tak absolutną władzę nad moim życiem? Właśnie to wydaje się najgorsze. Że ktoś wziął wszystko, co miałam, zyskał nade mną pełną kontrolę, a ja tego nie zauważyłam. Nie zrozumiałam, kiedy, gdzie się poddałam i jak do tego doszło. Uczyniono mnie ślepą. I uwierzyłam, że sensem życia jest czynić innych równie ślepymi”.

- Rodzice i wychowawcy muszą mieć świadomość, że każde dorastające dziecko może przystąpić do sekty. To zniszczy cały ich wychowawczy wysiłek, gdyż wtłoczy młodego człowieka w system stworzony nie tylko w całkowicie innej kulturze, ale w system niszczący osobowość, a często stwarzający układy sprzyjające popadaniu w choroby psychiczne. Zasada wychowawcza: „wiem, z kim moje dziecko bywa”, jest nadal bardzo aktualna. „Wiem, co moje dziecko myśli i czuje” – to zasadnicze zadanie rodziców, a drogi do takiego poznania są bardzo indywidualne. Ze szczególną dbałością trzeba ochraniać naturalną religijność dziecka, poważnie traktować jego religijne potrzeby i zadbać o solidne religijne wykształcenie. Rodzice uzależnionej od sekt młodzieży tworzą stowarzyszenia samopomocy, a informacje o tej działalności można otrzymać w Dominikańskim Centrum Informacji o Nowych Ruchach Religijnych i Sektach, w Krakowie, tel. 23-16-13 w. 265.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.