Złość i gniew

Kto się gniewa? Gniewa się Pan Bóg, gniewają się rodzice (raczej ojciec niż matka), gniewa się pan na sługę. Kto się złości? Złości się kobieta, złości się dziecko. Intuicja językowa, dokonując tych subtelnych psychologicznie rozróżnień, wskazuje na coś ważnego. Gniewa się ten, kto posiada moc. Złości się istota bezsilna. O ile gniew jest jak rażenie gromem, o tyle wrzask jest przejawem bezradności. Naturalnie w życiu codziennym sprawa ta nie znajduje precyzyjnego rozróżnienia. Złość i gniew plasują się wystarczająco blisko siebie w doświadczeniu wewnętrznym człowieka, by móc używać ich zamiennie. Czasem złość przeradza się w gniew lub odwrotnie, co oznacza, że granica między jednym a drugim jest płynna. Jednak nie do końca. Powiemy raczej: „To moje zaniedbanie, lecz proszę, nie gniewaj się”. Ale zirytowani powiemy też: „Przestań się wreszcie złościć (wściekać), nie można tego słuchać, to nic nie da”. Zdanie numer dwa wygłosimy jakby „z góry”, zdanie pierwsze „z dołu”. Gniew bywa rozważny, co oznacza, że nie odbiera człowie­kowi zdolności myślenia. Złość nie jest rozważna, bywa za to namiętna i podstępna, więc posługująca się sprytem. Złość określamy przydomkiem „głupiej”, a o gniewie mówimy czasem jako o czymś „słusznym”. Jednak podczas, gdy złość prowadzi do agresji niosącej poczucie krzywdy, gniew i agresja wywodząca się z gniewu – o ile działają w ramach akceptowanego porządku – niosą tylko ból, cierpienie i być może bezsilność. Nie burząc jednak ładu, nie wywołują poczucia krzywdy. Dobrym przykładem jest sytuacja wychowawcza, gdy skarcone dziecko, wiedząc, że przekroczyło ważne rodzicielskie zakazy, przeżywa karę (nawet dolegliwą) z poczuciem, że „w porządku, należało mi się”. Taka kara może wręcz przynieść ulgę, odzyskać poczucie bezpieczeństwa (potwierdzenie porządku) i stanowić emocjonalne zamknięcie sprawy.

Złość jest emocją szczególnie zaraźliwą. Kiedy ktoś zachowuje się agresywnie, niewiele potrzeba, by również obserwatorzy zajścia stali się agresywni. Jeżeli mąż zruga kelnera za kiepską obsługę, żona także prawdopodobnie będzie czuła się oburzona i obrażona. Złość jednej osoby pobudza złość w innej w taki sposób, że rezultat jest iloczynem, a nie prostą sumą. To dlatego tłum jest tak niebezpieczny. Ludzie w tłumie wzajemnie podsycają w sobie nienawiść poprzez mechanizm przymusu naśladowania innych. Ostatecznym rezultatem takiego skumulowania emocji może być zachowanie, do którego ludzie nigdy nie byliby zdolni w pojedynkę.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.