Miłość można „ulepszać”

Warto postawić sobie bardziej pedagogiczne pytanie: Czy swoją miłość w różnych jej przejawach można ulepszać, czy można komuś, np. w poradnictwie i terapii w tym względzie pomóc? Zapewne można: można wskazać drogę przezwyciężania egoizmu, drogę od „dobrze mi z tobą” do „aby tobie ze mną było dobrze”, drogę od „chcę dobra dla siebie” do „chcę dobra dla ciebie”, od miłości warunkowej do bezwarunkowej.

Czy w normalnym życiu forma miłości bezwarunkowej jest możliwa?

Być może – jak niektórzy twierdzą – ma miejsce tylko w relacji matka – dziecko, natomiast rzadko zachodzi w innych relacjach międzyosobowych. Matka potrafi kochać dziecko miłością bezwarun­kową, nie musi ono na tę miłość zasługiwać. Natomiast poza tą sytuacją, miłość musi się czymś „karmić”. A właśnie spełnianie warunków, realizowanie oczekiwań jest tym, co miłość „odżywia”, umacnia, pogłębia. Można by skrótowo powiedzieć tak – dziecko na miłość matki nie musi zasługiwać, małżonek natomiast musi na miłość współmałżonka ciągle zasługiwać. Tak rozumiana miłość jest nie tylko uczuciem, co raczej wolą, zaangażowaniem, wyrażającym się w decyzjach, zobowiązaniach i działaniach.

Stąd francuski filozof personalista, Maurice Nedoncelle (+1976), określił miłość jako „wolę wzajemnej promocji osób” (Wartość przyjaźni i miłości, Kraków 1993, s. 35n). Według Nedoncelle’a istotą miłości nie jest uczucie, ale wola – „chcę dobra dla ciebie i to dobro realizuję”. „Ja”, które kocha, przede wszystkim pragnie istnienia „ty”, rozwoju „ty”. W miłości więc nie wystarczy – „czuję odczuwam, pragnę, przeżywam”, ale potrzebne jest – „chcę, postana­wiam, decyduję się, podejmuję dla ciebie działania”.

Wydaje się, że należy podkreślić, że obok tego, co odczuwane jest jako oczywiste, a więc potrzeby uczuć w miłości – pożądania, czułości, ciepła, dojrzała i trwała miłość wymaga woli, decyzji, troski, czynów i zaangażowania. Zasada ta ma zastosowanie we wszystkich formach przyjaźni i miłości.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.