Miłość na poziomie uczuć

Drugi poziom miłości to miłość na poziomie uczuć – więź psychiczna, bliskość, zakochanie, wierność (EROS).

Nazwa EROS pochodzi od wymyślonego przez starożytnych Greków bożka miłości, Erosa. Przedstawiali go jako miłego, uskrzydlonego aniołka, który wypuszcza strzały do serc upatrzonych osób, par. Przez to „ugodzenie strzałą” zapala się jakaś przedziwna iskra, swoisty fluid uczucia pomiędzy mężczyzną i kobietą, zaintere­sowanie, upodobanie, jakaś nić bliskości – „sympatia” (z gr. syn – razem, patein – czuć, odczuwać). W dawnej Polsce mówiono: „czuję miętę” – a więc lubię z tobą być, lubię z tobą rozmawiać, czuję, że się rozumiemy. Jakby dalszym stopniem takiego poczucia bliskości i rozumienia jest przyjaźń – jaźń przy jaźni, i wreszcie miłość jako pełne zjednoczenie psychiczne i cielesne.

Wybitny filozof starożytny, klasyk problemu miłości – Platon w swoim dziele Uczta, napisanym ok. 400 lat przed Chrystusem, ustami biesiadników, których „każdy kolejno w prawą stronę miał powie­dzieć coś na pochwałę Erosa” w sposób niezwykle wnikliwy analizuje samo pojęcie erosa i znaczenie-rolę miłości. Warto przytoczyć niektóre wypowiedzi – poglądy uczestników platońskiej uczty- dyskusji {Uczta, tłum. T. Witwicki, Warszawa 1984).

-    Mówi Fajdros: „Eros jest jednym z bogów i to najstarszym, a zarazem najbardziej młodym, jest najpiękniejszy i najlepszy i daje człowiekowi ster na całe życie, dodaje ducha tym, którzy go kochają”.

-    Pauzaniasz: „Eros nie jest jeden [...] dwa są erosy. Jeden wszeteczny, drugi niebiański. [...] Eros nie każdy jest piękny i uwielbienia wart, ale ten tylko, co piękny rozpromienia żar. Eros wszeteczny – ten ci jest, którym marne jednostki kochają. Taki to zarówno kocha kobiety jak i chłopców, jeśli już kocha, to więcej ciała niż dusze, przy tym ile możności najgłupsze, bo myśli tylko o uczynku, a piękno jest mu obojętne” (s. 65-66).

-    Pauzaniasz: „Eros niebiański – czcić powinny i państwa i zwyczajni ludzie, bo on do ustawicznej pracy nad sobą zmusza, on udoskonala tych, którzy go kochają i tych, co sobie miłość zyskać potrafili”.

-     Inny z rozmówców (Arystofanes) opowiada, że mężczyzna i kobieta powstali z rozcięcia przez Zeusa na dwie połówki, i „po takim rozcięciu tęsknić zaczęło każde za swoją drugą połową [...] a jeśli człowiek przypadkiem znajdzie swą drugą połowę, wtedy nagle dziwny na nich czar jakiś pada, dziwnie jedno drugiemu zaczyna być miłe, bliskie, kochane, tak, że nawet na krótki czas nie chcą się oddzielić od siebie. I życie całe tak pędzą przy sobie, i nie umieliby nawet powiedzieć, czego jedno chce od drugiego”.

-    I wreszcie na końcu wypowiada się Platon ustami Sokratesa, a ten, powołując się na tajemniczą, mądrą wróżkę Diotymę, wyłuszcza swój pogląd na temat miłości. „Eros nie jest bogiem, tzn. kimś nadludzkim, lecz siłą, która ożywia i wiąże wszystkich ludzi i wszystkie rzeczy. Eros jest pragnieniem i natchnieniem, które kieruje człowieka nie tylko do miłości seksualno-erotycznej, ale pobudza go i zachęca do wiedzy, szukania prawdy, piękna i dobra. W erosie jest jakieś odwieczne przekraczanie, odnawianie swojej jaźni, pęd rozwoju, poszukiwania wyższych form istnienia. [...] Eros to syn Dostatku i Biedy [...] to pragnienie tego, co piękne i co dobre [...] a zrealizowanie takiego pragnienia to szczęście. [...] Eros więc to dążenie do dobra i szczęścia. [...] Nie jest to więc szukanie swojej połowy jak chcą niektórzy, ale szukanie dobra. Miłość więc to szukanie i to posiadanie dobra. [...] Przedmiotem miłości jest wieczne posiadanie dobra”.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.